Cała prawda o wyprawce, zabawkach i kupowaniu rzeczy dla dzieci.

4 października 2017

Od trzech lat jestem mamą. W tym czasie przetestowałam tony zabawek, mase gadżetów, gratów i bestsellerów. Sprawdzałam marki luksusowe, marki standardowe i te z niższej półki. W efekcie po tych ponad trzech latach bycia mamą i przejścia wielu etapów doszłam do wniosków z którymi bardzo mocno się chcę z Wami podzielić.

FAKT 1 Dziecko nie potrzebuje wiele i im mniej ma zabawek tym lepiej

To jest coś co ostatnio powtarzam z uporem maniaka. Im mniej tym lepiej.  Z każdej strony jesteśmy bombardowani pięknymi reklamami i tysiącem zabawek na każdą okazję. Kupujemy a to na zajączka, na święta, na urodziny, imieniny, dzień dziecka i tysiąc innych okazji, a także kupujemy spontanicznie bez okazji. Rzeczy dla dzieci przybywa w piorunującym tempie i niestety nie jest to nic dobrego. Z obserwacji własnej córki i innych dzieci widzę, że im mniej zabawek tym naprawdę lepiej. Nadmiar zabawek przytłacza dorosłych, a co mówić dzieci. One nie są wstanie zapamiętać często tego wszystkiego co mają, nie wspominając o  posprzątaniu i odłożeniu tysiąca gratów na swoje miejsce. Umiar to recepta na wszystko, a do tego dobrze wpływa na rozwój, koncentrację i wyobraźnię.

FAKT 2 Kupujemy za dużo i wydajemy za dużo

To jest problem wielu mam. Lubimy kupować. Zakupy sprawiają, że czujemy się dobrze. Kupowanie poprawia humor. Niestety jest to pułapka. Każda mama sama powinna przemyśleć jakie rzeczy faktycznie potrzebne są przy dziecku biorąc pod uwagę sposób w jaki chce wychować dziecko, gdzie i jak mieszka i jaki ma styl życia. Internet z jednej strony ułatwia nam wybory, bo możemy przejrzeć różne oferty, marki, poczytać opinie, ale z drugiej strony jesteśmy bombardowani pięknymi zdjęciami, świetnie przygotowanymi reklamami, czy wpisami na blogach. W efekcie możemy mieć przesyt, zgubić się w tym wszystkim i zacząć kupować niepotrzebne rzeczy. Im więcej się siedzi w sieci, im więcej oglądamy Instagrama tym częściej chcemy więcej i kupujemy niepotrzebnie więcej. Cierpi na tym nasz budżet, ale i też wiele innych kwestii.

FAKT 3 Kupując dużo zagracamy, zaśmiecamy przestrzeń i robimy sobie więcej pracy 

Kupując za dużo zagracamy własną przestrzeń. Nadmiar rzeczy wprowadza chaos i wymaga od nas dodatkowego czasu np. na posprzątanie czy wytarcie z kurzu tego wszystkiego. Nawet jak chcemy się tego pozbyć później to też trzeba to zapakować gdzieś w pudło, wynieść na strych, do piwnicy, czy wystawić na sprzedaż. To wszystko zajmuje nam nasz cenny czas który mogłybyśmy poświęcić na coś znacznie lepszego. Poza tym nagle okazuje się ze mamy za małe mieszkanie, że przydałoby się więcej przestrzeni. Po przeprowadzce na większe szybko okazuje się, że nawet to większe nie jest takie duże, bo znów przybyło nam sporo rzeczy. A im więcej rzeczy tym ciężej się przeprowadzić, czy cokolwiek z tym coś zrobić. To takie trochę błędne koło.

FAKT 4 Sporo rzeczy jest przereklamowanych

Serio. Przetestowałam masę rzeczy dla dzieci i wniosek jest taki, że wiele z nich jest ładnych, ale mało które są faktycznie potrzebne. Dziecko potrzebuje mniej rzeczy niż nam się wydaje. Zwłaszcza niemowlak, któremu do szczęścia potrzebni są rodzice, ciepło, pełny brzuszek i sucha pieluszka. Im starsze dziecko tym tych potrzeb przybywa, ale często te potrzeby są znaczniej mniejsze niż nam się wydaje.

FAKT 5 Zbyt często kupujemy pochopnie 

Lepiej doczytać, sprawdzić recenzję, niż kupować na huuura. Takie spontany to raczej tylko zmarnowane pieniądze, do czego ciężko nam się jest później przyznać przed samą sobą. Zdecydowanie lepiej zrobić sobie listę rzeczy, które chcemy kupić i obiecać sobie że np. za za tydzień wrócimy do tematu. Często może się okazać, że zaglądając do listy za tydzień sytuacja zmieniła się na tyle, że dana zabawka czy gadżet nie będą już aż tak potrzebne, albo nawet zbędne. Dzięki takim listom i odkładaniu zakupów na później możecie same siebie przechytrzyć.

FAKT 6  Czasem kupujemy bardziej dla siebie niż dla dziecka (nadrabiamy dzieciństwo)

Wychowaliśmy się w czasach PRL. Mało co było, więc kupując dziecku przy okazji nadrabiamy braki z własnego dzieciństwa. Pamiętajcie zatem, żeby przed zakupem się upewnić czy faktycznie Wasze dziecko tego potrzebuje, czy może to głos Waszego wewnętrznego dziecka domaga się takiego pięknego grata.

 

 

FAKT 7 Produkujemy ogromne ilości śmieci

Kolejne zabawki, kolejne plastiki, opakowania, kartony. To wszystko to są w efekcie śmieci. Śmieci, których ludzie produkują bardzo wiele. Nie ma co jeszcze bardziej zaśmiecać naszej planety. Martwiące jest też, kiedy ludzie myślą sobie: “o tanie to kupię, a jak się nie sprawdzi to wyrzucę”. Takim sposobem myślenia sprawiamy, że napędzamy popyt na niepotrzebne rzeczy i produkowanych jest jeszcze więcej śmieci.

FAKT 8 Kobiety w pierwszej ciąży mają najciężej

Mam wrażenie, że najciężej w odnalezieniu się w tym co faktycznie potrzebne, a co tylko ładne mają  kobiety w pierwszej ciąży. Nie ma co się dziwić, bo brakuje tutaj jeszcze doświadczenia z dzieckiem. Lepiej zatem nie kupować za dużo i nie przesadzać z wyprawką. Konieczne to są pieluszki, wygodne ubranka, pokarm i miejsce do spania. Reszta zależy od trybu życia. Warto przeanalizować własne potrzeby, zanim zachłyśniemy się bogactwem dostępnych produktów dla dzieci.

FAKT 9 Najlepsze zabawki mamy już w domu

Nie raz słyszałam rozczarowanych rodziców (zwłaszcza rodziców malutkich dzieci), którzy mówili, że wydali Xzł na jakieś tam cudo, a dziecko obejrzało od niechcenia, pobawiło się przez pięć minut i rzuciło w kąt. Za to trzęsie się na widok gazety, plastikowych butelek, suchego makaronu, garnków, pokrywek, drewnianych łyżek itd.  Czyli wszystkiego tego co już w domu mamy i nie musimy nic wydawać. Wiadomo nie mają one atestów, nie są jakieś super bezpieczne, ale to są właśnie często najlepsze zabawki do zabawy (pod czujnym okiem dorosłych). Taka jest prawda. Dzieci wybierają możliwość poznawania otaczającego je świata, a nie jakieś tam wychuchane zabawki.

FAKT 10 Lepiej mniej, a lepszej jakości

Wiem, nie da się uniknąć zabawek typu plastik fantastik, ale można zredukować mocną liczbę. Po trzech latach bycia mamą widzę, że najlepiej sprawdzają się te ponadczasowe. Drewniane zabawki i klocki, dobrze wykonane pluszaki, piłeczki, klocki Lego, rowerki i oczywiście książki. Masa innych zabawek często jest bardzo chwilowa i w efekcie zbędna.

FAKT 11 Nie wszystkie plastikowe zabawki to zło

Nie można tak generalizować. Oczywiście jest wiele plastikowych koszmarków, które powodują ból głowy u rodziców. Zwłaszcza te plastikowe, grające i migoczące. Nie ma jednak też co ich zupełnie skreślać. Jakaś taka grająca zabawka ucząca kolorów, literek, czy kształtów może być niezłym prezentem pochłaniajacym dziecko na dłużej.

FAKT 12 Najdroższe nie znaczy najlepsze

Często jakość oznacza wyższą cenę. Wiadomo producent użył lepszych materiałów, musiał zapłacić za atesty, dobry projekt itp. Warto jednak pochylić się bliżej nad tematem i zastanowić, kiedy płacimy za jakość, a kiedy przepłacamy za markę. Niestety marek, które każą sobie słono płacić za logo i reputację jest całkiem sporo.

FAKT 13 Warto chować część zabawek i wyciągać po dłuższym czasie

Jeśli dziecko ma sporo zabawek, to warto cześć z nich schować i wyciągnąć jakiś czas. Będzie mniej zabawek w zasięgu ręki więc lepiej, a jak już wyciągniemy te schowane to dziecko będzie się cieszyć jak z nowych zabawek.

FAKT 14 Nabieramy się na reklamy i piękne zdjęcia na Instagramie

Reklamy i zdjęcia to tylko iluzja. Ułamek sekundy. Lepszy, piękniejszy świat. Często zaprojektowany, ułożony, zaplanowany i staranie później dopieszczony w programie graficznym. Dobrze jest pooglądać, dobrze jest wiedzieć, ale nie nabierajmy się ślepo na to. To nie jest prawdziwe życie. Pamiętajcie, że mało kto chce pokazywać i mało kto też chce oglądać na Instagramie bałagan, czy brud. To też jest normalne. Pamiętajmy tylko, że zdjęcia to nie jest prawdziwe życie i że to że ktoś pokazuje jakiś produkt na zdjęciu i oznacza markę, to nie znaczy, że faktycznie ten produkt jest dobry również i dla nas.

PODSUMOWANIE

Kupujmy mniej i lepiej przemyślane rzeczy. Kierujmy się dobrem dziecka, a nie tym jak pięknie będzie wyglądał na Instagramie pokoik, czy jak nam samym bardzo podoba nam się dana zabawka. Im mniej rzeczy ma dziecko tym lepiej. Kilka ulubionych zabawek da o wiele lepsze podłoże do rozwoju niż zagracony pokój po brzegi wypełniony wszystkimi możliwymi gadżetami. Stawiajmy też na jakość (choć bywają drobne wyjątki) i zabawki, które rosną razem z dziećmi, długo posłużą, a może będą nawet na pokolenia. Lepiej kupić coś raz a porządnie, niż co chwile nowe badziewia. Do tego dobrze jest przy okazji uczyć dziecka szacunku do rzeczy i planety. Nie pokazujmy dzieciom, że kupujemy, bo jest tanie i jak coś to wyrzucimy bez sentymentu. To w późniejszym czasie może się przekładać w efekcie na wiele rzeczy w życiu w tym relacje z innymi.

Co o tym wszystkim myślicie? Zgadzacie się ze mną? 

 

Dzięki za wizytę i do zobaczenia ponownie.

 Chcesz być na bieżąco? Obserwuj mnie na Facebooku,  Instagramie  i InstaStories.

Monika

You Might Also Like

  • Kasja

    Tak z ciekawości, które z rzeczy okazały się hitem a ktore niewypałem?

  • Bardzo fajny tekst! Czasem jak widzę ile dzieciaki mają zabawek czy ciuchów to myślę że to trochę straszne, że takie maluchy, a już taki bagaż rzeczy. Sprzątanie tego musi być katorgą. Umiar zawsze w cenie!