Ulubieńcy lata 2017

7 września 2017

Hej,

jesteśmy na początku września, więc czas najwyższy na ulubieńców lata. Niektóre z nich używałam faktycznie dzień w dzień bez przerwy i to bardzo intensywnie. Z resztą kto obserwuje mnie na Instagramie i na Instastory ten dobrze wie. W moich ulubieńcach znajdziecie coś z mody i z urody i książkę oraz serial. Są też zabawki, naturalne kosmetyki do makijażu, jedzenie, dwie pary mega wygodnych butów i wiele więcej.

Zaczynamy ulubienców!

Na początek biorę mój absolutny must have i praktycznie symbol moich tegorocznych wakacji:

#1Plecak Kanken Mini

Uwielbiam ten plecak tak bardzo, że prawie zapomniałam, jak to jest chodzić z torebką. Jak dla mnie plecak jest idealnego rozmiaru, praktycznie nic nie waży, jest bardzo pojemny i wygodny. Do tego wybrałam kolor, który pasuje mi praktycznie do wszystkiego i jak na plecak jest całkiem… elegancki? Kanken sprawdza mi się jako genialny gadżet na wszystkie podręczne graty dla mamy ganiającej za dzieckiem. Zakładam szelki na plecy i mam swobodę ruchu oraz wole ręce. Koniec z dyndającymi, niewygodnymi torbami. Kto biega za małym dzieckiem ten wie, jak torebki mogą być niewygodne. Jakbym wiedzała, że taki plecak sprawdzi mi się tak dobrze, to chyba darowałabym sobie wszystkie torby dla mam jakie miałam. Serio!

Więcej o plecakach Kanken i cenach, rozmiarach i kolorach znajdziecie tutaj.

Ulubieńcy lata 2017

 


#2 Okulary RayBan Erika

Pytacie bardzo często co to za model. Już mówię, to okulary marki RayBan model Erika W sklepie, w którym je kupowałam miały naklejkę “bestseller”. I faktycznie sporo dziewczyn w nich widziałam. Okulary są bardzo dobrze wykonane i wygodne do noszenia. To już moje drugie RayBan’y. Jedne jak i drugie uwielbiam. Przechodziłam w tych okualrach całe lato i będę chodzić dalej.

Chcesz kupić lub sprawdzić aktualną cenę RayBan Erika? Kliknij tutaj lub tutaj.


#3 Klapki Birkenstock Arizona

Wiem wiem, mało kobiece. Ale za to jaaaakie wygodne. Kiedyś miałam Birkeny na korku z jednym paskiem z przodu (wpis znajdziecie o tutaj)  i myślałam, że to są najwygodniejsze buty świata. Byłam w błędzie. Po prostu nie wiedziałam, że są jeszcze wygodniejsze modele Birken. Dwa paski z przodu powodują, że klapki genialnie trzymają się stopy, a ta pianka z której są zrobione jest mega lekka i wygodna. Te buty prawie nic nie ważą, świetnie się trzymają stopy, łatwo jest je umyć i wysuszyć i nie ma opcji, żeby gdziekolwiek nas obtarły. Można też regulować szerokość pasków więc już w ogóle bomba. No i cena też jest całkiem okej. Kosztują dużo mniej niż te skórzane/korkowe i do tego są wegańskie.

Aktualną cenę znajedzieci w sklepie tutaj.


#4 Buty Toms

Kolejne genialne buty, jakie sobie sprawiłam na to lato. Ultralekkie szmaciaki. Mega wygodne. Nic nie obcierają. Wyglądają chyba nawet ciekawie. Zniszczyły się mniej niż spodziewałam. Spośród wielu modeli, wybrałam szare w złote kropki z materiałową wkładką (dostępne są też ze skórzaną). Znam wiele osób, które chodzą w tych butach i wszyscy je serdecznie polecają. Warto się w nie teraz zaopatrzyć, bo są na promocji.

Aktulane modele i ceny znajdziecie tutaj.

Ulubieńcy lata 2017


#5 Kosmetyki Lily Lolo

Kosmetyki mają świetny, naturalny skład, są wegańskie i przede wszystkim pięknie malują. Polubiłam się z nimi tak mocno, że jak widać mocno zdominowały moją kosmetyczkę (mało co mi zostało z innych marek). Może jestem nudna, ale nie mam potrzeby poszukiwania nowości w kwestii makijażu. LilyLolo świetnie sprawdziło się u mnie zimą, świetnie i sprawdziło się u mnie tego lata. Nie wyobrażam sobie już bez tych kosmetyków mojego codziennego make up’u. Latem mocno polubiłam się z lekkim kremem bb.

Więcej o kosmetykach LilyLolo i ich ceny znajdziecie tutaj.


#6 Książka “Jak zostać Panią Swojego Czasu”

Przyznaję bez bicia, że jak lubię czytać, tak w te wakacje przeczytałam tylko jedną książkę. To chyba przez te całe zamieszanie z przeprowadzką. W każdym razie udało mi się na tysiąc części, ale jednak przeczytać “Jak zostać Panią swojego czasu” Oli Budzyńskiej. Pewnie wszystkie znacie ją doskonale, a jak nie znacie to koniecznie nadrabiajcie straty. Książka w wielkim skrócie jest o ogranizacji czasu dla kobiet. Czyta się lekko i przyjemnie. Daje też sporo do myślenia. Zdecydowany must have dla każdej kobiety i mamy.

Więcej o książce i możliwość jej zakupu znajdziecie tutaj, a bloga Pani swojego czasu tutaj.


#7 Serial Reign

Pierwszy odcinek włączyłam tak dla zgrywu. Myślałam, że to jakiś serial dla nastolatków. Szybko jednak się wciągnęłam i to na tyle, że byłam mocno przez niego niewyspana. Obejrzałam wszystkie cztery serie i dopiero wtedy odetchnęłam z ulgą i poszłam się porządnie wyspać. Piękne, bajkowe kostiumy, cudowna charakteryzacja, ciekawe postacie i totalnie inny świat. Serial dostępny jest na Netflix.


#8 Rowerek biegowy Chicco

Nie będę się tutaj za dużo rozpisywać na temat tej biegówki, bo obszerną recenzję znajdziecie tutaj. Powiem tylko, że rowerek jest lekki, wygodny donoszenia przez rodzica, a przede wszystkim super dobrze się sprawdza u dziecka. Świetnie robi robotę i jest w dobrej cenie. Idealny dla pełnych niekończącej się energii trzylatków. Nie wiem co byśmy bez niego zrobili tego lata.

Rowerek znajdziecie do kupienia tutaj.


#9 Składana piłka Scrunch

Uwielbiam takie gadżety. Ta piłka po złożeniu zajmuje na tyle mało, że noszę ją ze sobą cały czas. Genialny patent, zwłaszcza jak ktoś ma dość bycia wielbłądem i woli minimalistyczne rozwiązania. Jak działa piłka? Ma korek, który możemy wyciągnąć i wypuścić powietrze, a ponowne nadmuchanie zajmuje kilka sekud.  Wykonana jest z fajnego, wytrzymałego tworzywa i jest ultralekka.

Jeśli chcecie kupić piłkę lub sprawdzić aktualną cenę to zapraszam tutaj.


#10 Mata piknikowa Skip Hop

Ta mata Skip Hop to niezbędny hit jeśli lubie pikniki. Lekka, odporna i piękna. Po pikniku składam i mam torbę lub plecak. Używam intensywnie już drugi rok i kocham tylko mocniej.

Jeśli chcecie kupić matę lub sprawdzić aktualną cenę to zapraszam tutaj.


#11 Wózek Babyzen Yoyo

Pakując się do Londynu zastanwiałam się czy w ogóle brać ze sobą wózek Babyzen Yoyo. Jak sobie o tym pomyślę, to wzdycham z ulgą, że jednak zabrałam. Dla moje trzylatki w Łodzi ten wózek był praktycznie już zbyteczny, ale w tak wielkim mieście jak Londyn zginęłabym bez niego. Jest idealny na szybkie, miejskie życie i przemieszczanie się metrem. Uwielbiam ten wózek i jak się okazuję nie ja jedyna. W Londynie to jeden z najczęściej spotykanych przeze mnie wózków. Ultralekki, składa się do rozmiaru torebki, ma odchylane oparcie, spory daszek i jest mega stylowy. Moją recenzję tego wózka znajdziecie tutaj.

Po aktualną cenę wózka zapraszam tutaj.


#12 Wegańskie jedzenie

Rok temu we wakacje byłam wegetarianką. W tym roku poszłam krok dalej i jem praktycznie wegańsko/roślinnie (nie jem produktów odzwierzęcych w tym jaj, mleka nabiału i oczywiście mięsa).  Czuję się z tym niesamowicie szczęśliwie. Uwielbiam to uczucie, kiedy mogę delektować się w jedzeniem bez lęku przez znalezieniem chrząstki, żyłki, czy zarodków z jajek. Jeszcze nigdy tak dobrze mi się nie gotowało i nie miałam takiej frajdy z jedzenia jak przy kuchni roślinnej. Już nie mam nad czym wybrzydzać czy kręcić nosem, że fuu, że ble, że obrzydliwe. Kuchnia wegańska wbrew pozorom to nie tylko trawa i sałata, to kopalnia ciekawych smaków, kolorów i struktur. Uwielbiam wegańskie wyżerki. Już na samą myśl robię się głodna.

Po moje wegańskie przepisy zapraszam tutaj. Jeśli chcecie zobaczyć co jem na co dzień to wskakujcie na mojego Instagrama i Instastory. Jest tam sporo zdjęć moich posiłków jak i samego gotowania.

Na zdjęciach poniżej macie wyżerkę jeszcze z Łodzi. Wegańskie burgery z kultowej Krowarzywa.


#13 Londyn

Mówcie co chcecie, ale ja kocham to miasto z całego serca. Londyn daje niesamowite możliwości, cudownie rozwija, otwiera umysł i do tego i jest przepiękny. Tutaj nie można się nudzić. Masa atrakcji na światowym poziomie, fantastyczne muzea (i to często za darmo), piękne budynki, kolory, interesujący ludzie, mega atrakcje dla dzieci. Do tego niesamowity wybór ciekawego jedzenia i raj dla wegan. Mieszkam już trzeci miesiąc, a nie zdążyłam nawet ogarnąć wszystkich atrakcji w okolicy, a co dopiero żeby ogarnąć atrakcje w całym Londynie. Oczywiście Londyn nie jest idealny i też ma swoje wady i ciemne strony, ale zdecydowanie jego zlety bardzo mi pasują. Cieszę się, że większość wakacji spędziłam w Lodynie poznając to miasto bliżej.

 

To już moi wszyscy ulubieńcy lata 2017. A Ty jakich masz ulubieńców tego lata?


Dzięki za wizytę i do zobaczenia ponownie.

 Chcesz być na bieżąco? Obserwuj mnie na Facebooku,  Instagramie  i InstaStories.

Monika


Wpis zawiera linki afiliacyjne. Jeśli zatem klikniesz na te linki lub dokonasz za ich pomocą zakupów to bez ponoszenia jakichkolwiek kosztów pomagasz mi utrzymać i rozwijać dalej bloga. Wielkie dzięki!

You Might Also Like